Bhutan nie prowadzi turystyki plecakowej i jest to świadoma polityka, a nie skutek braku infrastruktury. Zrozumienie systemu przed planowaniem oszczędza sporo zamieszania.
Sustainable Development Fee
Każdy przyjezdny — z wyjątkiem obywateli Indii i, wcześniej, części krajów regionu objętych osobnymi ustaleniami — płaci Sustainable Development Fee od osoby za każdą noc, ponad wszystkie koszty podróży. Ustalono ją na 200 dolarów amerykańskich, a następnie obniżono w 2023 roku do 100 dolarów za noc, by pomóc odbudować ruch turystyczny. Dzieci od sześciu do dwunastu lat płacą połowę, młodsze są zwolnione. Opłata finansuje bezpłatną opiekę zdrowotną, bezpłatną edukację i ochronę lasów i jest narzędziem, którym Bhutan realizuje zasadę „wysoka wartość, mała liczba”.
Ta opłata jest oddzielna od tego, co płaci się za hotele, jedzenie, transport i przewodnika. Warto to uwzględnić w budżecie: realna kwota końcowa jest znacznie wyższa niż sama opłata.
Wiza i przewodnicy
Wizę składa się online albo przez licencjonowanego operatora bhutańskiego, wnosząc jednorazową opłatę około 40 dolarów. Wizę wydaje się jako list zezwalający przed wylotem; linie lotnicze nie wpuszczą Państwa na pokład bez niego.
Licencjonowany przewodnik jest wymagany przy podróżowaniu poza Thimphu i Paro, a w praktyce niemal wszyscy poruszają się z nim przez cały czas. Jest to mniej krępujące, niż brzmi — przewodnicy są dobrze wyszkoleni, mówią przyzwoicie po angielsku i otwierają świątynie oraz kontekst, których inaczej po prostu by Państwo nie zobaczyli.
Jak dojechać
Do Paro latają tylko dwie linie: Drukair i Bhutan Airlines, z Delhi, Katmandu, Bangkoku, Singapuru, Kalkuty, Guwahati i kilku innych miast. Warto rezerwować wcześnie — miejsc jest niewiele, a ceny nie spadają. Wjazd lądowy z Indii jest możliwy w Phuentsholing, Gelephu i Samdrup Jongkhar, z formalnościami załatwionymi z wyprzedzeniem.
Pieniądze i łączność
Walutą jest ngultrum, sztywno powiązany z rupią indyjską, a rupie są w praktyce przyjmowane. Karty działają w większych hotelach i sklepach w Thimphu i Paro, ale niewiele dalej, a bankomaty bywają zawodne dla kart zagranicznych — warto mieć gotówkę w dolarach do wymiany. Zasięg komórkowy jest dobry w dolinach i nie istnieje na trekkingu.
Obyczaje
Ubranie skromne, zwłaszcza w dzongach i świątyniach: zakryte ramiona, długie spodnie albo spódnica, nakrycie głowy zdjęte, buty zdejmowane w środku. Czorteny, mury mani i młynki modlitewne obchodzi się zgodnie z ruchem wskazówek zegara. Nie kieruje się stóp w stronę ołtarza ani osoby. Przed fotografowaniem ludzi trzeba spytać, a we wnętrzach świątyń nie fotografuje się nigdy. Sprzedaż tytoniu była długo zakazana, a palenie w miejscach publicznych pozostaje ograniczone — najlepiej traktować je jak zabronione, o ile nie usłyszy się inaczej. Napiwek dla przewodnika i kierowcy na koniec jest zwyczajowy i naprawdę doceniany.