Bhutan ma jedne z najbardziej pustych szlaków w Himalajach, z prostego powodu: każdy trekkingowiec idzie z licencjonowanym przewodnikiem i ekipą wsparcia, a opłata dzienna obowiązuje przez cały czas. Efekt jest taki, że na trasie można nie spotkać nikogo przez kilka dni.
Druk Path — pięć albo sześć dni
Druk Path łączy Paro z Thimphu przez grzbiet, sięgając około 4200 metrów. Mija wysokogórskie jeziora zarybione pstrągiem, ruiny Jele Dzong i las rododendronowy, który wiosną kwitnie spektakularnie. To standardowe wprowadzenie: dość krótkie, by zmieścić się w zwykłym planie, i dość wysokie, by być prawdziwą wędrówką górską. Większość osób daje sobie radę przy zwykłej kondycji, o ile wcześniej się zaaklimatyzowała.
Jomolhari — siedem do dziewięciu dni
Trekking pod Jomolhari wznosi się z doliny Paro do bazy Jangothang pod ścianą Jomolhari (7326 m), jedną z wielkich ścian Himalajów, i przekracza przełęcze powyżej 4900 metrów. Prowadzi przez tereny wypasu jaków i osadę Lingzhi i jest klasykiem bhutańskim — znacznie trudniejszym od Druk Path, z realną wysokością i zimnymi nocami pod namiotem.
Snowman Trek
Snowman Trek regularnie bywa opisywany jako jeden z najtrudniejszych trekkingów świata. Biegnie mniej więcej 25 do 30 dni przez daleką północ, przekraczając jedenaście przełęczy powyżej 4500 metrów, kilka ponad 5000, przez odległy region Lunana. Mniej niż połowa startujących kończy; pogoda zamyka przełęcze bez ostrzeżenia, a po wejściu w trasę nie ma łatwego odwrotu. Odbywa się tylko w wąskim oknie jesienią i wymaga prawdziwego doświadczenia wysokogórskiego.
Sezon
Sezony trekkingowe to wiosna (marzec–maj) i jesień (koniec września–listopad). Jesień daje najbardziej stabilną pogodę i najczystsze widoki na góry; wiosna kwitnące rododendrony i magnolie, ale bardziej zamglone powietrze. Letni monsun czyni szlaki mokrymi, pełnymi pijawek, a widoki znikają. Zima zamyka wysokie przełęcze.
Sprawy praktyczne
Normą jest biwakowanie — nie ma sieci herbaciarni jak w Nepalu. Ekipa niesie namioty, gotuje i przewozi ładunki kucykami albo jakami, dlatego całą logistykę układa operator. Oznacza to również, że trekking nie jest tani: opłata Sustainable Development Fee obowiązuje w dni na szlaku tak samo jak w każde inne.
Głównym ryzykiem jest wysokość, a ewakuacja z odległych tras jest powolna i kosztowna. Ubezpieczenie pokrywające akcję śmigłowcem jest niezbędne. Śpiwór warto zabrać z zapasem — noce powyżej 4000 metrów mocno schodzą nawet w październiku.
Jedna kwestia obyczajowa: Bhutan nie zezwala na wspinaczkę wysokogórską. Szczyty powyżej 6000 metrów są zamknięte od 2003 roku, ponieważ uważa się je za siedziby opiekuńczych bóstw. Gangkhar Puensum, 7570 metrów, pozostaje z tego powodu najwyższą niezdobytą górą świata.